Pasta alla puttanesca

Puttanesca to jeden z tych makaronów, które mają wszystko: mocny smak, prosty skład i nazwę, wokół której narosło więcej legend niż pewnych faktów. Wywodzi się z południa Włoch, najczęściej łączy się ją z Neapolem i Kampanią, a sama nazwa pochodzi od słowa puttana. Problem w tym, że nikt nie potrafi dziś jednoznacznie powiedzieć, dlaczego właśnie tak zaczęto ją nazywać.
Jedna z najbardziej znanych historii mówi o neapolitańskich domach publicznych, gdzie szybki i intensywny sos miał być wygodnym daniem przygotowywanym z produktów zawsze dostępnych w spiżarni. Inna, znacznie bardziej przyziemna wersja prowadzi na Ischię i do restauratora, który późnym wieczorem miał usłyszeć od klientów, żeby przygotował im po prostu una puttanata qualsiasi — cokolwiek z tego, co zostało pod ręką. Pomidory, oliwki i kapary stały się podstawą dania, a nazwa została. Żadna z tych historii nie jest jednak definitywnie potwierdzona.
I trochę pasuje to do samego charakteru puttaneski. To makaron bez subtelności: pomidory, anchois, kapary, oliwki, czosnek i chili atakują od pierwszego kęsa. Wszystko jest słone, kwaśne, pikantne i intensywne, ale właśnie dlatego całość działa tak dobrze.
Najbardziej lubię używać tutaj czarnego linguine, czasem wymieszanego pół na pół ze zwykłym. Nie zmienia to charakteru sosu, ale wizualnie pasuje do puttaneski idealnie - ciemny makaron, czerwone pomidory, oliwki i zielona pietruszka wyglądają tak samo bezczelnie, jak smakuje całe danie.