Crayfish soup

Zupa rakowa ma długą historię w polskiej kuchni i kiedyś była znacznie częstszym widokiem na stołach niż dzisiaj. Raki pojawiały się w dawnych polskich przepisach regularnie, a zupa z nich należała do dań, które dziś brzmią niemal egzotycznie, mimo że tak naprawdę są częścią naszej własnej tradycji kulinarnej.
Nie jest to jednak zupa na szybki obiad po pracy. Trzeba ugotować raki, obrać mięso ze szczypiec i odwłoków, podsmażyć i rozgnieść pancerze, zbudować na nich wywar, przecedzić go, zredukować i dopiero wtedy składać wszystko z powrotem. Trochę pracy jest, szczególnie że ilość mięsa odzyskana z raków potrafi wyglądać dość niewspółmiernie do czasu spędzonego przy ich obieraniu.
Ale właśnie pancerze robią tu całą robotę. Powstaje z nich intensywny, lekko słodki, bardzo charakterystyczny wywar, którego nie da się pomylić z klasyczną zupą rybną. Śmietanka tylko go zaokrągla, a duża ilość świeżego koperku świetnie łączy rakowy smak z czymś bardzo znajomym i polskim.
To przepis wymagający trochę cierpliwości, ale zdecydowanie wart pracy — również dlatego, że pozwala przypomnieć sobie kawałek polskiej kuchni, który trochę z naszych stołów zniknął.
Na 4 porcje