Polish lard spread

Smalec kojarzy mi się przede wszystkim z moim dziadkiem. Zawsze trzymał w szafce brytfannę pełną domowego smalcu, więc każda wizyta właściwie obowiązkowo zaczynała się od kromki chleba z jego grubą warstwą i odrobiną soli. To wspomnienie zostało ze mną na całe życie i pewnie dlatego do dziś mam do tego prostego jedzenia taki sentyment.
Moja wersja jest bardzo treściwa — dużo skwarek, cebula, jabłko i majeranek, który daje tutaj świetny, charakterystyczny aromat. Ma być konkretnie, domowo i bez oszczędzania na dodatkach.
Jedna praktyczna podpowiedź: słoniny wcale nie trzeba mozolnie kroić. Można przepuścić ją przez maszynkę do mięsa na najgrubszych oczkach. Oszczędza to masę pracy, a efekt jest nawet lepszy, bo skwarki wychodzą drobniejsze, bardziej nieregularne i lepiej rozkładają się w gotowym smalcu.